Jarosław Łączka
Wykształcenie: psycholog
Wykonywany zawód: Psycholog, kierownik w Ośrodku Wsparcia w Swarzędzu. Pracuje z osobami niepełnosprawnymi, seniorami, młodzieżą. Współautor programów adresowanych do osób starszych i młodzieży mających na celu aktywizację poszczególnych grup: „Europejska Jesień Życia”, „Akademia nowych możliwości” i inne.
Upodobania kulinarne:
Jarek ma przekonanie, że w związku z posiadaniem najbardziej pierwotnej grupy krwi 0 Rh+ podstawowym składnikiem jego diety musi być mięso. Z gracją i wrodzonym wdziękiem „odsuwa” wszystko co ma kolor zielony na talerzu. Brak mu argumentów na wyjaśnienie absolutnego uwielbienia słodyczy. Co jakiś czas wygłasza, że „ od dzisiaj słodyczy nie je”, po czym z poświęceniem godnym średniowiecznego rycerza je rurki z nadzieniem orzechowym, na które ma uczulenie i sernik z brzoskwiniami, na który uczulenia nie ma i może zjeść go każdą ilość (co zwykle robi ;-)). Swoje łakomstwo tłumaczy nagłym spadkiem poziomu cukru we krwi.
Ulubione napoje:
Wino, wielki miłośnik win w dużej mierze chilijskich i argentyńskich. Nie cierpi zakupów, w sklepie z winami bardzo szybko jednak zapomina o tej awersji.
Pisco- wielką „miłość” do pisco zaszczepił w nim nasz dobry kolega i współpartner podczas podróży po Chile – Leszek. Prawdopodobnie do dziś wspomnienie o pisco wywołuje u Jarka „szybsze bicie serca”.
Upodobania sportowe:
Wspinanie, żeglarstwo, nurkowanie. Dziś nurkuje i chodzi po górach. Żeglarstwo porzucił dla gór ale obecnie
poprzez nurkowanie coraz częściej wolny czas spędza nad wodą, przy wodzie, na wodzie i pod wodą. Kto wie czy nie odkurzy patentu żeglarskiego a swojego czerwonego „bolida” nie zamieni na „luksusową” łódź?
Upodobania muzyczne: za mało miejsca, głównie rock, choć nie tylko. Od thrashu (SLAYER oczywiście) po grunge (Soundgarden, Alice In Chains), ale też Nick Cave, Kazik, flamenco też (to w kategorii „nie tylko”). Uwielbia rozmawiać o Hendricksie i często powtarza „gdyby on żył to by to wszystko pociągnął” – prawdopodobnie jedynie sam Jarek wie co to oznacza ;-)
Książka która zmieniła jego życie:
Winnetou
Ulubiony reżyser i filmy:
Woody Allen, Quentin Tarantino
Natręctwa i dziwactwa:
Codzienna weryfikacja wszystkich wiadomości podawanych przez konkurencyjne stacje telewizyjne, nocne „podjadanie”,
Pasje:
Podróże, góry, akwarystyka, oglądanie z masochistycznym zażenowaniem programów disco polo, oraz filmy Stanisława Bareji.
Co robi kiedy nikt go nie widzi:
Gra na gitarze, czyta książki podróżnicze, kibicuje nadzwyczaj żywiołowo choć nigdy nie mówi o sobie że jest fanem piłki nożnej i oczywiście je słodycze, żeby się nie podzielić ;)
Dziecięce marzenia:
Zawsze chciał zajmować się rybami, a oceanograficzna pasja w dzieciństwie znalazła realizacje w połowach cierników w rowie w pobliżu domu dziadków oraz pielęgnacji akwarium w Ośrodku Wsparcia gdzie hoduje pielęgnice. Choć wszyscy mówią na nie „więzienne” ryby to Jarek zawsze opowiada o nich z niekłamanym zachwytem. Z taką pasją i poświęceniem oglądał podwodny świat podczas wyprawy na Borneo, że swoją oceanograficzną pasję przypłacił „przypalonym” od słońca czubkiem głowy.
Krótka historia podróżniczej przygody:
Zawsze marzył o podróżach. Jeszcze w trakcie szkoły średniej rozsmakował się w górach i żeglarstwie. Wtedy to zaczął swoją przygodę „włóczęgi” wyjeżdżając w coraz bardziej odległe zakątki kraju i Europy. W sierpniu 2002 roku Jarek rozpoczyna swoją przygodę z górami wysokimi i marzenia prowadzą go na szczyt Elbrusa 5642 m npm. W grudniu tego samego roku staje na szczycie najwyższego na świecie czynnego wulkanu Cotopaxi 5897 m npm w Ekwadorze.
W 2003 roku bierze udział w wyprawie na górę swoich marzeń, Alpamayo w Peru 5947 m npm. Do dziś twierdzi, że to jedna z najpiękniejszych gór świata.
W marcu 2004 roku Jarek wyjeżdża w samotną podróż po Borneo. Dzieli tam czas pomiędzy góry a w szczególności Kinabalu 4095 mnpm a nurkowanie. Tego samego roku uczestniczy w wyprawie na Pik Lenina 7100 mnpm w Kirgistanie. W listopadzie 2005 roku organizuje wyjazd do Chile gdzie przez miesiąc poznaje surowość pustyni Atakama i wyrastających na niej wulkanów. Tam zdobywa Lascar i podejmuje walkę o zdobycie najwyższego na świecie wulkanu Ojos del Salado. W lipcu 2006 roku jest członkiem wyprawy organizowanej przez PKA i staje na szczycie Gran Paradiso i Mont Blanc. A w czerwcu 2007 roku organizuje wyjazd do Boliwii a tam staje na szczycie dwóch sześciotysięczników: Huayna Potosi 6088 mnpm oraz na dachu Boliwii - Nevado Sajama 6559 m npm.
W styczniu 2009 roku Jarek organizuje wielomiesięczna podróż po Ameryce Południowej. Przemierzając ten niezwykły kontynent z północy na południe wspina się kolejno na następujące szczyty:
Pico Bolivar – 5007 mnpm – Wenezuela – 8 marzec 2009
Cayambe – 5790 mnpm – Ekwador – 22 marzec 2009
Sangay – 5230 mnpm – Ekwador – 8 kwiecień 2009
Huascaran – 6746 mnpm – Peru – 20 czerwiec 2009. Złe warunki zmuszają cały team do odwrotu z wysokości 6400 mnpm
Ampato 6288 mnpm - Peru - 13 wrzesien 2009 (Jarek wchodzi na szczyt zapomniana droga Inkow od zachodniej strony. Ta sama droga pod szczyt wchodzili Inkowie, ktorzy pod szczytem gory skladali ofiary. Jedna z nich byla Juanita, 14 letnia dziewczyna ktorej mumia jest dzis chyba jedna z najslynniejszych)
Jednak to nie góry są miejscem w którym Jarek czuje się najlepiej. Podróżnicza dusza gna go w miejsca zapomniane przez ludzi ale też pełne dzikich zwierząt. Umiłowanie wina nie pozwala mu przeoczyć żadnego z regionów w których produkuje się wino w Ameryce Południowej. Przejawia też dość niebezpieczne tendencje do tego aby w takich miejscach tracić poczucie czasu.
Jarek o sobie:
Lubię różne końce świata, takie jak wioska Sajama zagubiona gdzieś na granicy Boliwii i Chile, jak „Sto lat samotności” Marqueza… Miejsca, rzeczy, filmy, książki….
Przyjaciele o Jarku:
Magda Redmer: Jarek jest moją bratnią duszą w zakresie umiłowania wszystkiego, co jest słodkie. Jest wspaniałym partnerem do rozmów. Ma celne riposty i, bardzo odpowiadające mi, poczucie humoru. Jako partner życiowy jest facetem do pozazdroszczenia - masaże stóp, które robi Izie, stały się już legendą. Jarek to człowiek z pasją w sercu. Jedyny mankament naszej znajomości to czas oczekiwania na możliwość spotkania :)
Magda Lupka: Jarek lubi GÓRY...czekolady :), to o czym większość z nas marzy wprawił w czyn i systematycznie zwiedza najbardziej niesamowite miejsca na ziemi; Jarek uśmiecha się, ale głównie wewnętrznie :) to sprawia, że jest wyjątkowy; Jarek rycerski jest i odważny, sprawdza się w ekstremalnych sytuacjach, potrafi zabić komara w locie używając do tego tylko wzroku :); Jarek żyje tak, że po latach będzie mógł powiedzieć: „Przynajmniej się nie nudziłem”;
Jarek to prawdziwy PRZYJACIEL, dzięki niemu zrozumiałam, że spotkanie z drugim człowiekiem może być najważniejszym doświadczeniem mojego życia.