Paco Wilkwowczejskórze
Jak Paco dotarł na odkryte? Siedział na maltańskiej ławce. Zobaczyliśmy go już przy pierwszym okrążeniu maltańskiego jeziora ale siedział tam też przy drugim, a przy trzecim nas zainteresował. Siedział sam. Było późno i robiło się coraz ciemniej. Wydawał się nawet być smutny. Dookoła coraz mniej spacerowiczów a nad jeziorem zostało jeszcze tylko kilku biegaczy i rowerzystów.
Usiedliśmy na ławce i przez chwilę zastanawialiśmy się jak pomóc biedaczysku znaleźć właściciela. Było coraz zimniej więc zabraliśmy go do domu zostawiając na ławce ogłoszenie „ Znaleziono Wilka w owczej skórze. Odbiór osobisty”. Podaliśmy też kontaktowy numer telefonu.
Telefon jednak nie zadzwonił a Wilk coraz bardziej budził sympatię i podbijał nasze serca. Pomyśleliśmy, że widać tak miało być.
Coraz intensywniej w naszych głowach kiełkował pomysł aby Wilk dołączył do naszej podróżniczej drużyny. Tysiące krytycznych myśli zabijały tą ideę i wszelką aktywność. „Wilk w owczej skórze to raczej mały kłamczuch niż globtroter i podróżnik”, „kto go będzie wnosił na szczyty i po co?”. I właśnie wtedy, chyba trochę z przekory, chyba też trochę z żalu, że Wilka nikt już nie kocha po tym jak zgubił się nad maltańskim jeziorem narodził się podróżnik Paco Wilkwowczejskórze. Może trochę marudny, może trochę cwaniakowaty i może nad wyraz przemądrzały. Jednak ponad wszystko pełen radości i ciekawości świata, przyjacielski i czasami……… nieco gamoniowaty. Poznaj Paco, bo od dziś będzie towarzyszył każdej naszej podróży J.
Choć nadal nie wiemy kto go będzie wnosił na górskie szczyty ;).
Wykształcenie: szkoła nie zniszczyła jego wrodzonych talentów bo po prostu do niej nie poszedł
Wykonywany zawód: pasterz, włóczykij – chętnie ale najchętniej nie robiłby nic
Ulubione napoje: pepsi o smaku ogórka, mleko wielbłąda, żołądkowa gorzka
Upodobania sportowe: globtroterzenie, bujanie w hamaku i drapanie się po brzuchu
Natręctwa i dziwactwa:
-
boi się spać sam i zawsze dotyka dywanu przed zaśnięciem
-
wciąż zagląda do lodówki ( nie, nie z obżarstwa – ma lęk biedactwo bo ciągle śni mu się że opróżnia ją Mały Głód, pani w ciąży z reklamy beko i pan Zdzisiu co „gada po mięsku”)
-
kołdra nie może wystawać za łóżko ani zwisać, prześcieradło musi być idealnie wygładzone
Co robi kiedy nikt go nie widzi: ubiera legginsy bo chce mieć nogi zgrabne jak MacPherson ze „Spadkobierców”
Trenuje rzut tomahawkiem analizując przy tym rodzinne więzi między Brazylijczykiem Kaka, Kakofonią i Kakkao,
Paco mieszka z nami od niedawna a już zwiedził spory kawał Świata. Jest towarzyski i podróżuje z wieloma globtroterami, bierze udział w wielu różnych wyprawach. Jedyne kryterium, którym kieruje się przy wyborze wyjazdów to kolejność pojawiania się zaproszeń :). Jeśli masz ochotę też możesz go zaprosić :). Paco czeka na Twoje zaproszenie :).
Relacje z wypraw Paco znajdziesz na facebooku.