|
|
 |
 |
| Ostatnio dodane wyprawy |
 |
| |
| « lista wypraw |
| Tytuł wyprawy: | Ameryka na nowo ODKRYTA |
| Data wyprawy: | 2009-01-29 |
| Kontynent: |
Ameryka Południowa, |
| Obszar: |
Wenezuela, Kolumbia, Ekwador, Peru,Boliwia, Chile, Argentyna, Brazylia, |
| Miejsce docelowe: |
Wenezuela, Ekwador, Columbia, Peru |
| Atrakcja: |
trekking, wspinaczka, dżungla, podróżowanie, nurkowanie |
| Kategoria: |
wspinaczka, trekking, podróż |
| Autor wyprawy: |
Sapuła Iza,
Łączka Jarek
|
| Mapa wyprawy: |
| |
|
371
Koniec wyprawy
03-02-2010
|
|
| |
| Galeria wyprawy: |
pokaż całą galerię »
|
| |
 ładowanie galerii...
|
| |
| Etapy wyprawy: |
|
| |
- Informacje o wyprawie :
-
Termin
19 listopada 2009 - wjezdzamy do Paragwaju.
25 listopada 2009 - wyjezdzamy z Paragwaju
-
Z notatnika podróżnika
24.11.2009
Paragwaju nie było w naszych planach. Jak zresztą wielu innych rzeczy i miejsc ;). Wszyscy pytają „ale po co do Paragwaju?”, mówią - „tam nic nie ma i nigdzie nie można pojechać”. I chyba to wydało się najbardziej interesujące. Chciałabym zobaczyć jak wygląda „nic” i „nigdzie”. Przyjechaliśmy zatem do NIGDZIE aby zobaczyć NIC. Ledwo przekroczyliśmy granicę a Paragwaj wydał się bardzo azjatycki. Tysiące straganów z chińskimi podróbkami, setki sklepów z elektronicznym sprzętem który podobno można tu kupić w cenach niższych niż gdziekolwiek indziej na świecie. To drugi najbiedniejszy kraj w Ameryce Południowej a na ulicach Ciudad del Este paryska wiosna bo każdy Paragwajczyk ma na sobie koszulkę Dolce Gabana, Armani albo przynajmniej Nike. Poza tym wyraźnie wyglądamy na miejscowych bo uliczni sprzedawcy próbują nam sprzedać dmuchany basen i mapy ścienne. Niezbędne przedmioty w trakcie każdej podróży ;). Ledwo zdążyliśmy na autobus do stolicy Asuncion. Nie wiem czy to przypadek czy paragwajska punktualność ale nie było czasu na zakup biletów więc ktoś wepchnął nas do autobusu. W autobusie spory tłok i tylko pojedyncze wolne miejsca dawały szanse na to, że usiądziemy. Tradycyjnie oprócz kierowcy w autobusie był „kierownik” który tu okazał się mieć znacznie szerszy zakres obowiązków niż kierownicy peruwiańscy czy boliwijscy. Kierownik w kilkanaście sekund poprzesadzał wszystkich pasażerów organizując dla nas 4 miejsca abyśmy mogli usiąść razem z naszymi irlandzkimi przyjaciółmi.
W autobusie kilka razy pojawiła się urocza sprzedawczyni w falbaniastym fartuszku i z koszem na głowie pełnym gorących Chipas (paragwajski przysmak - serowa bułka, często z kminkiem) a kierownik kilka razy przespacerował się po autobusie pytając pasażerów czy wszystko jest w porządku. Trudno uwierzyć że sami Paragwajczycy ostrzegają i straszą, opowiadają historie o napadach w hotelach i kradzieżach dzieci po to by później sprzedać ich narządy. Wreszcie dotarliśmy na miejsce mijając po drodze wiele tablic na których były napisane nazwy jakichś miejscowości, tylko że za tymi tablicami nie było nic prócz zielonej trawy. Podczas wysiadania z autobusu uderzyło mnie gorące, gęste i suche powietrze które prawie ponownie wtłoczyło mnie do środka. Chyba nawet powinniśmy na własny użytek rozważyć rozszerzenie definicji pojęcia „upałów” które spotykamy w trakcie naszej podróży. W Salcie było gorąco, w Posadas nie dało się żyć i wydawało mi się, że bardziej upalnie już być nie może, ale paragwajskie Asuncion pokazuje, że upał nie mieści się w moich kategoriach pojmowania świata. Zaczynam rozumieć dlaczego całymi dniami siedzą na ganku swojego domu i popijają zimną terere pełną orzeźwiających ziół. W tym kraju jestem gotowa usprawiedliwić nie tylko sjeste ale też lenistwo. Kilka pytań do kierowcy który odpowiada z uśmiechem i zapewnia, że każdy Paragwajczyk którego spotkamy na ulicy nam pomoże.
Wreszcie docieramy do Centrum. Główny plac bardziej przypomina park, niestety zasypany workami foliowymi i butelkami. Za to już pierwszy spotkany w centrum Paragwajczyk wskazuje nam drogę do hotelu, pracownik sklepu poleca nam inny sklep w którym kupimy większa i tańszą wodę mineralną a pracownica hotelu poleca inny hotel bo ten do którego trafiamy jest w jej opinii dość drogi.
To nasze pierwsze dni w Paragwaju. Zatem może NIGDZIE pełne jest pustych przestrzeni i mało ciekawych zabudowań. Jednak już kilka pierwszych godzin wystarczyło aby wiedzieć, że NIC oznacza cudownych, pełnych ciepła i otwartości ludzi.
I na koniec kilka zwrotów w języku guarani, który obok hiszpańskiego jest tu językiem powszechnie używanym.
Dzień dobry – Mba’eichapa
Do widzenia – Jajuecha jeypeve
Bardzo dziękuję – Aguyjevete ndeve
Nie rozumiem – Ndaikumbyri
21.11.2009
Gosia i Tomek- Tomek i Gosia, cudownie zakręceni i niepoprawnie optymistyczni :D. Spotkalismy sie w Puerto Iguazu, wypilismy nie jedno wino i spedzilismy nie jedna noc na rozmowach :D. Podróżują dookoła świata, albo jeszcze dalej....a kto to wie :D. Jeśli masz ochotę śledzić ich losy zajrzyj na http://www.tamtaram.pl/ Szczególnie polecamy na dobry początek tygodnia rozmowy kontrolowane. W każdy poniedziałek rano Gosia wrzuca kolejny odcinek :). Fajooooooweeeeeeeeee :).
20.11.2009
Pozdrawiamy z Asuncion w Paragwaju. O tym kraju napiszemy za chwilę. Udało nam się naprawić komputer więc systematycznie będziemy uzupełniać to czego brakuje w relacji i galerii z Argentyny. Dziś wrzucamy kilka zdjęć znad Rio Parana, misji jezuickich, Soberbio nad Rio Uruguay, Saltos de Mocona i IguazuJ.
-
Informacje o miejscu
Stolica: Asuncion
powierzchnia: 406 750 km²
język urzędowy: hiszpański i guarani
waluta: guarani (PYG)
strefa czasowa: UTC -4 zima, UTC -3 lato domena internetowa: .py kod telefoniczny: +595 wyznawcy poszczególnych religii: katolicyzm 85%, protestantyzm 8,6%, Mormoni 0,73%, Świadkowie Jehowy 033%, Buddyzm 0,23%, Prawosławie 0,18%, Bahaizm 0,1%
-
Przygotowanie - formalności
WIZA, PRZEPISY WJAZDOWE. Obywateli polskich nie obowiązują wizy, gdy udają się do Paragwaju na okres do 90 dni. Przy przekraczaniu granicy podróżny może być poproszony o okazanie biletu powrotnego oraz środków finansowych na pokrycie kosztów pobytu (karta kredytowa).
PRZEPISY CELNE. Paragwajskie ustawodawstwo przewiduje ograniczenia przy wwozie i wywozie broni, leków oraz gatunków chronionych flory i fauny. Można wwozić gotówkę w kwocie nie przekraczającej 9999 USD lub jej równowartość w innych walutach. Na wwóz większych kwot należy uprzednio otrzymać zezwolenie. To samo dotyczy bankowych transakcji walutowych.
PRZEPISY PRAWNE. Prawo paragwajskie zabrania używania narkotyków i handlu nimi. Grożą za to kary do pozbawienia wolności włącznie.
MELDUNEK. Cudzoziemców przybywających w celach turystycznych nie dotyczy obowiązek meldunkowy.
SZCZEPIENIA, SŁUŻBA ZDROWIA. Nie występują tu szczególne zagrożenia sanitarno-epidemiologiczne i nie wymaga się szczepień. Dostęp do opieki medycznej jest łatwy. Prywatna wizyta u lekarza kosztuje średnio 30–40 USD. Za pobyt w szpitalu (za samo łóżko) trzeba zapłacić 100–150 USD za dobę. Z uwagi na złą jakość wody w wodociągach, zaleca się spożywanie wody butelkowanej. Podczas podróży po terenach wiejskich lub biwakowania na całym terytorium Paragwaju należy uważać na jadowite gady.
INFORMACJE DLA KIEROWCÓW. Prawo jazdy wydane i ważne w kraju stałego pobytu uprawnia do wynajęcia pojazdu i poruszania się nim w okresie do 30 dni. Stan techniczny głównych dróg krajowych jest dobry.
-
Koszty
Koszty
Waluta w Paragwaju – guarani
1$ = 4.800 guarani (listopad 2009)
Ciudad del Este
Taxówka z granicy na terminal autobusowy – 20 000 guarani
Asuncion
Nocleg w pokoju dwuosobowym z łazienką, śniadaniem i dostępem do internetu – 100 000 guarani za nocleg
Parillada w lokalnej knajpie – 15 000 guarani
Taxówka z terminala do centrum – 35 000 guarani
Kolacja w turystycznej knajpie – 42 000 -80 000 guaranii za główne danie
Woda mineralna 2 litry – 2 300 guarani
Obiad w lokalnej knajpie – 10 000 guarani
Autobus z centrum na terminal autobusowy – 2100 guarani
Chipa w autobusie czy na dworcu autobusowym – 1000 guarani
Encaracion
Nocleg w pokoju dwuosobowym z łazienką, bez śniadania, z klimatyzacją – 70 000 guarani za pokój
Nocleg w pokoju dwuosobowym bez łazienki, bez śniadania, z klimatyzacją- 60 000 guarani
Empanada na dworcu – 3500 guarani
Empanada w sklepie – 2400 guarani
Woda mineralna w sklepie, 2 litry – 2300 guarani
Parillada (bufet) – 30 000 guarani
Internet 1h – 3000 guarani
Kawa w turystycznej knajpie – 5000-7500 guarani
Autobus do Trinidad – 5000 guarani
Bilet wstępu do misji jezuickich Trinidad i Jesus - 25 000 guarani (bilet ważny jest przez 3 dni)
Chipa w autobusie czy na dworcu autobusowym – 1000 guarani
-
Dojazd
Jak wjechać do Paragwaju z Argentyny?
Granicę argentyńsko-paragwajską możesz przekroczyć w kilku miejscach ale my zrobiliśmy to Ciudad del Este. W Puerto Iguazu wsiadasz w autobus międzynarodowy (to duże słowo ;)) do Paragwaju. Koszt autobusu 5 peso od osoby. Autobus zatrzymuje się na granicy argentyńskiej aby załatwić formalności związane z wyjazdem z Argentyny. Na granicy paragwajskiej się nie zatrzymuje się bo większość pasażerów nie wysiada po pieczątki. Warto powiedzieć kierowcy że chcesz wysiąść na granicy co oznacza, że wysiądziesz na przystanku blisko przy granicy po jej przekroczeniu. Dalej na terminal autobusowy mozesz pojechac na tym samym bilecie innym autobusem, tej samej linii.
Transport w Paragwaju
Trasa Ciudad del Este – Asuncion, czas przejazdu 5h, koszt biletu 60 000 guarani, autobus linii Rysa
Trasa Asuncion – Encarnacion, czas przejazdu 6h, koszt biletu 45 000 guarani, autobus linii Rysa (cena biletu jest wynegocjowana bo początkowo podają wyższa cenę. Argument który przemawia do Paragwajczyków, to fakt, że kupujemy więcej niż jeden bilet).
Trasa Encarnacion - Trinidad , czas przejazdu 40 minut, koszt biletu 5000 guarani, lokalny autobus
Trasa Encarnacion – Ciudad del Este, czas przejazdu 5h, koszt biletu po negocjacjach 40 000 guarani, autobus linii Rysa
Jak wyjechać z Paragwaju i wjechać do Argentyny?
W Ciudad del Este na terminalu autobusowym wsiadasz w autobus linii El Practico i za 5 peso argentyńskich dojedziesz do Puerto Iguazu. Poproś kierowcę, ze chcesz wysiąść na granicy aby otrzymać pieczątkę wyjazdową z Paragwaju. Autobus odjedzie ale na ten sam bilet możesz pojechać do Puerto Iguazu kolejnym autobusem tej samej linii. Na granicy argentyńskiej autobus zatrzymuje się i czeka aż wszyscy pasażerowie załatwią formalności związane z przekraczaniem granicy.
-
Noclegi
Asuncion
W Asuncion jest wiele hoteli excluzywnych (jeśli oczywiście trzyma się standard 5* ;)) ale wiele hoteli ofertuje nocleg na godziny. Te hotele zwykle są tańsze nawet jeśli zdecydujesz się na dłuższy pobyt.
My nocujemy w Hotelu Miami, na ulicy Mexico, tuż przy plaza Uruguaya. Trudno go polecać ale jest dość czysty a pokoju jest klimatyzacja dzięki czemu jesteśmy w stanie spać w tych upałach. Koszt 100 000 guarani za noc.
Encarnacion
Nocujemy w Hotelu Germano przy samym terminalu autobusowym na rogu ulic Gral Cabana i C.A. Lopez. Cena za pokój dwuosobowy z łazienką i klimatyzacją 70 000 guarani. Hotel bardzo przyzwoity a właściciel bardzo pomocny.
Trinidad
Do Trinidad przyjechaliśmy na jeden dzień ale gdyby ktoś chciał tam nocować to jest przy ruinach misji jezuickich jeden hotel. Trudno nam się wypowiedzieć na temat standardu, ale wyglądał przyzwoicie. Koszt noclegu w hotelu to 120 000 guarani za pokój dwuosobowy z klimatyzacją i ze śniadaniem. Pokój dwuosobowy bez klimatyzacji ale ze śniadaniem kosztuje 100 000 guarani. Hotel nazywa się Hotel a las Ruinas, Trinidad – Paraguay, www.hotel-a-las-ruinas.hola-paraguay.com e-mail: a.weisbach@gmx.net tel: (0985) 828 563
-
Co jeść
Chipa – serowa bułka często w kształcie obwarzanka tu w Paragwaju dodatkowo z kminkiem. Najlepsze kiedy jest jeszcze ciepła, a najsmaczniejsze jedliśmy te kupowane w autobusach i na dworcach autobusowych.
Jedzenie na wagę – w lokalnych knajpach w Paragwaju bardzo popularne jest kupowanie jedzenia na wagę. Korzystasz z bufetu i płacisz w zależności od wagi. Czasami w bufecie obowiązuje tylko jedna cena a czasami ceny sa zróżnicowane w zależności od menu, np. mięso 1 kg 45 000 guarani, sałatki 1 kg 25 000 guarani, menu mieszane czyli mięso, ryż, sałatki – 35 000 guarani.
Terere – Paragwajczycy ze względu na olbrzymie upały piją mate zalewaną zimną wodą z lodem, często z dodatkiem soków owocowych czy ziół.
Sopa Paraguaya – to rodzaj tarty zapiekany z paragwajskim serem. Bardzo popularna potrawa tak w restauracjach, jak na dworcach, barach czy w sklepach.
Empanady - empanady są powszechne w całej Ameryce Południowej, zatem również w Paragwaju. Najbardziej popularne są te z kurczakiem i mielonym mięsem, choć można też kupić z serem i szynką.
Parillada – tu w Paragwaju często miejsca w których podaje się Parillady nazywane są Churrasqueria. Trafiliśmy do miejsca w którym każdy „pasibrzuch” taki ja my poczuje się jak w raju. W Encarnacion w Churrasquerii NOVO RODEO płacisz za wstęp do knajpy 30 000 guarani (czyli około 6$) i do dyspozycji masz ogromny, przecudowny bufet nie tylko z grillowanym mięsem i sałatkami ale też z ciepłymi i zimnymi zakąskami, przystawkami i deserami. Dodatkowo płacisz jedynie za napoje. W Encarnacion jest więcej takich miejsc ale polecano nam NOVO RODEO i my również gorąco to miejsce polecamy. Do NOVO RODEO dotrzesz z centrum idąc drogą w kierunku Posadas. Churrasqueria znajduje się w Shopping Kosmos (tel.071 204 691), około 200 m od Urzędu Celnego.
Dulce de leche – to coś dla łasuchów. Rodzaj masy którą można jeść z chlebem lub krakersami i właśnie często tak jest spożywana albo nadziewać nią ciasta i inne przysmaki. Możesz ją kupić w każdym sklepie spożywczym. Sprzedaje się ją w plastikowych kubeczkach, podobnie jak jogurty czy marmolady.
Dulce de batata – rodzaj deseru sprzedawany w każdym sklepie spożywczym. Jest bardzo słodki, ma lekko miodowy posmak a najlepiej smakuje podawany z żółtym serem
Alfajor – ciastko nadziewane dulce de leche. Można je kupić w każdym sklepie i na straganie. Najlepsze są te tradycyjne bez eksperymentów z różnymi dodatkami czy różnokolorowymi czekoladami.
-
Pamiątki
1. Wszystkie stargany pełne są termosów oprawionych w skórę i mate (najczęściej metalowych ze względu na wysokie temperatury i fakt, że często pije się tu terere) w skórzanej oprawie albo zrobionych ze zwierzęcych rogów czy kopyt. Trudno nawet powiedzieć czy to rodzaj artesani bo na ulicy spotkasz wielu Paragwajczyków właśnie z takimi oprawionymi w skórę termosami i mate.
-
Warto wiedzieć
1. W Paragwaju rownie powszechny jak hiszpanski jest jezyk guarani. Podajemy kilka zwrotów w tym języku.
Dzień dobry – Mba’eichapa
Do widzenia – Jajuecha jeypeve
Bardzo dziękuję – Aguyjevete ndeve
Nie rozumiem – Ndaikumbyri
Przepraszam – Ambyasy
2. W liniach autobusowych można negocjować ceny. Najczęściej stosowanym przez nas argumentem było kupno więcej niż jednego biletu. Już dwa bilety dają dużą szanse na nieco niższa cenę.
-
Atrakcje
- Ciudad del Este – do tego przygranicznego miasta wszyscy przyjeżdżają ze względu na handlową sławę. Znajduje się tu największa w Ameryce Południowej strefa bezcłowa gdzie za grosze kupisz komputer, sprzęt muzyczny, czy kosmetyki
- Encarnacion – misje jezuickie – Trinidad i Jesus. To misje z tej samej grupy misji co argentyńskie San Ignacio, Loreto czy Santa Ana. Jeśli chcesz zobaczyć misje w Encarnacion na terminalu wsiadasz w lokalny autobus który w 40 minut zawiezie cię do Trinidad. Koszt biletu 5000 guarani od osoby. Autobus wysadzi cię przy głównej drodze i dalej już pieszo dojdziesz do misji. Bilet do obu misji (Trinidad i Jesus) to koszt 25 000 guarani i jest ważny przez 3 dni. Warto w pierwszej kolejności pojechać do misji Jesus bo jest mniejsza, bardziej oddalona i lepiej ją oglądać jako pierwszą. Jeśli chcesz pojechać najpierw do misji Jesus poproś kierowcę autobusu którym jedziesz do Trinidad aby cię wysadził na przystanku do misji Jesus (przystanek jest jakieś 150 metrów od miejsca gdzie wysiada się aby pójść do Trynidad). Tam musisz załapać busa do misji albo taxówke. Bus kosztuje 4000 guarani. Jeśli masz sporo czasu i ochotę możesz przenocować w Trinidad. Jest tam jeden-jedyny hotel, ale nie wydawał się być mocno zatłoczony. Koszt noclegu w hotelu to 120 000 guarani za pokój dwuosobowy z klimatyzacją i ze śniadaniem. Pokój dwuosobowy bez klimatyzacji ale ze śniadaniem kosztuje 100 000 guarani. Hotel nazywa się Hotel a las Ruinas, Trinidad – Paraguay, www.hotel-a-las-ruinas.hola-paraguay.com e-mail: a.weisbach@gmx.net tel: (0985) 828 563
-
Ciekawostki
- Podajemy jak brzmi Ojcze Nasz w języku guarani
Padre Nuestro
Ore Ruva, yvape ereivae,
imbojeroviaripyramo nde rera marangatu toiko
Tou nde reko marangatu oreve
Tijaje nde rembipotara kie yvype
yvape ijajeje jave
Ore rembi’u ara navoguara eme’e kuri oreve.
Nde nyro ore inangaipavae upe ore rekomeguahara upe,
ore nyro nunga;
eipotareme angaipa pype ore’a.
Ore pysyroepe katu mba’e pochygui.
Amen.
-
Sponsorzy
 |
Firma Larix wyposażyła nas w trwałe i niezawodne buty, w których przez 18 miesięcy zamierzamy przemierzać całą Amerykę Południową i zdobywać przynamniej niektóre z 14 zaplanownych szcześciotysieczników. |
|

|
Firma Larix wyposażyła nas w wysokiej jakości, funkcjonalną bieliznę termoaktywną. |
 |
Firma Bergson udzieliła nam solidnego rabatu na zakup sprzętu niezbędnego podczas 18-o miesięcznej wyprawy. |
-
Patronat medialny
Patronat honorowy

Patronat medialny
Partnerzy
-
Podziękowania
Serdecznie dziękujemy webmasterowi Markowi Borkowskiemu bez którego zaangażowania, szybkości reagowania i super pomysłów ta strona nie byłaby tak fajna i łatwa w obsłudze. To prawdziwy mistrz! Marek wielkie dzięki za pomysły i tak sprawne działanie.
Dziękujemy naszym fantastycznym rodzicom za to, że mimo obaw i oporu wobec naszego wyjazdu okazali tak wiele wsparcia i zrozumienia dla naszej pasji. Czekajcie na nasz powrót.
Dziękujemy Magdzie Redmer z firmy ARTGEN za to, że jest taka fajna i choć nie ma czasu to zawsze jest uśmiechnięta, służy radą i pomocą w sprawie Odkrytych i nie tylko. Zawsze daje poczucie, że jest BLISKO. Magda ucałowania dla Ciebie i chłopaków :).
Dziękujemy Sylwkowi Legoń i Piotrowi Napierała z agencji reklamowej Creativeforce za pomoc graficzną, przepyszne wspólne obiady i wspólne godziny spędzone przy winie i rozmowie. Sylwek będzie nam brakowało wspólnych spotkań i Twoich pyszności Piotr .
Szczególne podziękowania dla Beaty Orcholskiej, za wszelkie próby zatrzymania mnie ale też w konsekwencji za zrozumienie i wsparcie. Beata dziękuję za to, że zawsze miałaś czas i za to, że mogłam się od Ciebie tak wiele nauczyć. Dziekuję za wszystko a poza tym pamiętaj, zaproszenie jest wciąż otwarte :).
Dziękujemy Agnieszce Nowickiej i Krzysztofowi Ślósarskiemu za to, że na czas wyprawy „adoptowali” naszego ukochanego kota. Krzysztof , co prawda nigdy nie widzieliśmy żebyś tak robił ale na Twoim miejscu schowalibyśmy te urocze „czaszeczki” bo Sonia też może je pokochać ;)
Duże podziękowania dla Piotra Bączyka za to, że dzięki niemu relacje będziemy mogli pisać w każdym miejscu Ameryki Południowej. Piotrek Twoja bezinteresowność, otwartość i gotowość do pomocy bardzo mnie wzruszyła. Jeszcze raz gorące podziękowania. A poza tym „maleństwo” jest nie tylko praktyczne ale też CUDOWNE :)
Dziękujemy Magdzie Lupce za to, że podjęła się czasochłonnego wyzwania korygowania polskich znaków w naszych wyprawowych relacjach. Magda teraz od Ciebie zależy czy to co ukaże się na stronie będzie „czytelne”.
Dziękujemy Lidce Chałasiak za kreatywny wkład w naszą stronę, za cenne wskazówki i za pyszne ciasta którymi zawsze objadał się Jarek. Lidka baaaaaaaaardzo będzie mi brakowało Twojego sernika z brzoskwiniami i mazurka (to mówiłem ja Jarek ;))
Dziękujemy wszystkim naszym bliskim i przyjaciołom, którzy z nami SĄ. Zawsze.
Dziękujemy firmie Larix która wyposażyła nas w fantastyczne buty i bieliznę.
Dziękujemy naszym pracodawcom za zrozumienie naszej pasji. Gdyby nie Wasza tolerancja nie moglibyśmy spełniać swoich marzeń.
Dziękujemy wszystkim naszym patronom medialnym za zainteresowanie, cenne wskazówki i za to że dzięki nim będziemy mogli się z Wami dzielić swoimi przeżyciami i wrażeniami
Dziękujemy wszystkim tym życzliwym osobom które pomagały nam w organizacji wyprawy. Nawet te wydawałoby się najmniejsze elementy są konieczne do tego abyśmy mogli wystartować.
Dziękujemy też wszystkim tym którzy ciepło o nas myślą i trzymają za nas kciuki.
|
| |
 |
 |
 |
| Komentarze do wyprawy: Ameryka na nowo ODKRYTA |
| |
|
Przysłany: 2011-05-18 05:40:46Skomentuj ten komentarz... To znowu ja, pisze jakby ktos chcial odpowiedziec, ze juz wiem, ze Air France przewozi zwierzeta do chile. swoja droga tez myslalam o tych deklaracjach, bo tez j wypelnialam przy wjezdzie ostatnm razem, ale potem ja zgubilam, znaczy ta kartke, co niby trzeba miec przy sobie, wiec w drodze powrotnej oni mi dali nowa na lotnisku i po prostu musialam znowu wypelnic, niewazne ze zgubilam ta pierwsza. a na wyspieo korej pisalam to lepsze byly pingwiny niz delfiny.
a z tego co piszecie, to widze ze chyba przekraczajac granice autobsem czy amochodem, jest tudniej niz samolotem. Napisał: as (jokonanna@gmail.com) |
Przysłany: 2011-05-17 15:39:25Skomentuj ten komentarz... Też bylam w Chile, wielorybow nie widzialam, ale delfiny tak. blisko Isla de damas. Wyprawa kutrem rybackim to fantystyczna przygoda. Moze tez zaloze blog. Weszlam tutaj jednak bo szukam informacji na temat przewozu zwierzat do Ameryki poludniowej, moze ktos orientuje sie? moze ktos byl tam juz ze swoim kotem lub psem?Nie jade tam juz dla zwiedzania, tylko najprawdopodobniej bede sie przeprowadzac, a bez kota napewno nie pojade. Napisał: as (jokonanna@gmail.com) |
Przysłany: 2010-01-16 11:47:33Skomentuj ten komentarz... Też bym wrzeszczała ;). Testosteron kipi w tym kurzu......a może to estrogeny ;). Napisał: Isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2010-01-14 15:21:48Skomentuj ten komentarz... Cudowna idea, świetny materiał, fantastyczne zdjęcia. Ucałujcie proszę Claudie i Flavie. Napisał: isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2010-01-07 08:12:13Skomentuj ten komentarz... Wyślijcie proszę do mnie takiego wielkiego ptaka abym mogłą znowu poszybować w niebo i polecieć w świat. Piękne lodowce, one zawsze mnie zachwycają. Napisał: isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2009-12-27 21:41:26Skomentuj ten komentarz... „Może nawet do Patagonii…” mówił Janek Pradera z „Siekierezady”
:)))))))))))))))))))))
a ty sie mi mlody coraz bardziej podobasz! Napisał: maugoska&tomek (maugoska@gmail.com) |
Przysłany: 2009-12-23 17:56:48Skomentuj ten komentarz... Najpierw deszcz, potem deszcz ze sniegiem a pozniej tecza:))) buziaki dla Ciebie Izula Napisał: jaruch (jarek@odkryte.pl) |
Przysłany: 2009-12-23 17:53:55Skomentuj ten komentarz... No wydawalo mi sie zbyt patetycznie wiec dorzucilem troche laciny:)) Napisał: jaruch (jarek@odkryte.pl) |
| Dodaj nowy komentarz... |
|
|
|
|
|