Ruszyliśmy ze Szklarskiej przez Szrenicę do Śnieżnych Kotłów. Od Szrenicy było już sporo śniegu a przy Śnieżnych Kotłach była gęsta mgła i śniegu tyle że zapadalismy się po pas. Śnieg zmienił trasę powrotną bo żaden z letnich szlaków nie dawał szans na powrót. Schodziliśmy zimową drogą przez schronisko pod Łabskim Szczytem. Śnieg po pas, na tyle miekki że jeśli przykrywał strumienie wody to oczywiście w nie wpadaliśmy. Kiedy dotarliśmy do Schroniska pod Łabskim byłam tak przemarznięta, że trudno mi było utrzymać kubek z herbatą. W tym roku chętnie w podobny sposób rozpoczęłabym sezon zimowy ;)
Jeżeli byłeś w miejscu, które chciałbyś opisać, jeżeli widziałeś coś co chciałbyś polecić innym przyłącz się do nas i napisz o tym! Z ochotą opublikujemy wspomnienia ludzi takich jak my - ciekawych świata, z pasją oddających się podróżom, przemierzających odległości z otwartymi oczami.