|
|
 |
 |
| Poprzednie wyprawy |
 |
| |
« lista wypraw |
| Tytuł wyprawy: | Ameryka na nowo ODKRYTA |
| Data wyprawy: | 2009-01-29 |
| Kontynent: |
Ameryka Południowa, |
| Obszar: |
Wenezuela, Kolumbia, Ekwador, Peru,Boliwia, Chile, Argentyna, Brazylia, |
| Miejsce docelowe: |
Wenezuela, Ekwador, Columbia, Peru |
| Atrakcja: |
trekking, wspinaczka, dżungla, podróżowanie, nurkowanie |
| Kategoria: |
wspinaczka, trekking, podróż |
| Autor wyprawy: |
Sapuła Iza,
Łączka Jarek
|
| Mapa wyprawy: |
pokaż mapę wyprawy »
|
| |
| Galeria wyprawy: |
pokaż całą galerię »
|
| |
 ładowanie galerii...
|
| |
| Etapy wyprawy: |
|
| |
- Informacje o wyprawie :
-
Termin
Przyjechalismy 24 wrzesnia 2009. Chyba nie bedziemy zbyt dlugo, bo nasz budzet moglby nie wytrzymac chilijskich cen. Ale....zobaczymy...
No to zobaczylismy ;). Z Chile wyjechalismy 3 pazdziernika 2009.
-
Z notatnika podróżnika
29.09.2009
Paranoicana chilena – kontrole psychologiczne i macanci bagażowi.
Wydawałoby się nic prostszego przekroczyć granicę bezpośrednim autobusem z Arequipy do Arica w Chile. To przecież słynna Carretera Panamericana, nie jakaś tam polna droga. Otóż nie można, bo nie ma autobusów bezpośrednich. W Tacna w Peru wsiadamy w colectivo (taksówka, która zabiera kilku pasażerów, czasem całkiem wieluJ) i jedziemy przez granicę do Arica. Po drodze mijamy billboardy z informacjami, że nie wolno przewozić owoców, warzyw a także innych produktów spożywczych. Na granicy również mnóstwo takich komunikatów. Chile chroni się w ten sposób przed chorobami czy pasożytami występującymi w krajach ościennych, a których jak do tej pory nie ma w tym kraju. Kierowca colectivo pyta nas czy nie mamy owoców. Mamy – kiwi dwie sztuki, ale nie zamierzałem się przyznawać, bo szkoda wyrzucać. Na granicy pytają o to samo. Odpowiadam tak samo, bo przywykłem, że w Ameryce południowej kontrole to rodzaj spektaklu. Tak jest i tutaj. Dopiero później dowiedziałem się, że gdyby jednak coś znaleźli dostałbym spory mandat i mogliby kazać mi spalić to co miałem w plecaku J. Jeszcze bardziej zdziwiliśmy się gdy, przed wejściem do autobusu do San Pedro de Atacama w Arice zaproszono nas, jak i zresztą wszystkich pasażerów, do kontroli bagażu. Co się dzieje, przecież to zwykły krajowy autobus kursujący między dwoma miejscowościami? Pasażerowie zaprezentowali swoje toboły a do pomieszczenia weszli macanci w lateksowych rękawiczkach. Wszyscy otworzyli swe bagaże a oni grzebali w każdym przez chwilę (nic nie znajdując, zresztą gdyby ktoś chciał coś ukryć, to w ten sposób nie ma szans by to wykryć). Doszło do nas - ogromne plecaki w jeszcze większych worach. Otworzyłem. Pani zajrzała zobaczyła szczelnie zamknięty plecak i obok pakunek. Co to? Buty. Wielkość bagażu zniechęciła ją. Izy bagażu w ogóle nie tknęła. Po pierwsze dlatego, że tak samo wielki. Po drugie dlatego, że Iza nie raczyła go otworzyć. Po trzecie dlatego, że Iza miała bardzo wyraźnie wypisane na twarzy co sądzi o tej kontroli. Kiedy o czwartej nad ranem w okolicach Iquique wyproszono wszystkich z autobusu do kolejnej kontroli i ja i pozostali turyści nie potrafiliśmy ukryć zdziwienia. To czego nie potrafiła ukryć Iza opisałbym mniej więcej tak: „No nie, budzicie mnie tylko po to bym o czwartej rano uczestniczyła w tym teatrze pod tytułem kontrola?!” – z emocjonalnymi ozdobnikami i dodatkami i twarzą zwiastującą małą apokalipsę. Gdyby to był ktoś inny odszedłbym dalej by uniknąć kłopotów. W tym wypadku nabrałem powietrza i nadąłem się – byle tylko zasłonić to piękne licoJ. Jeden z żandarmów trafił na Izę. Biedak pomyślałem… Czego pan szuka, powiem panu co tam jest. Sprawdzamy rzeczy – wybąkał i zakończył kontrolę. Myślę, że mamy wielkie szczęście w podróży, bo Izie trudno ukryć gdy coś uważa za bezsensowne i głupie. A ci, którzy te głupoty robią (np. po raz trzeci jednego dnia wkładają na chwilę rękę do tego samego plecaka) mogą chcieć udowodnić, że to ma sens;) Te kontrole to tak naprawdę kontrole psychologiczne – próbował nas potem przekonać nasz przyjaciel Nelson. Twierdzi, że obserwują nas wtedy i potrafią stwierdzić czy ktoś zachowuje się podejrzanie. A są przeszkoleni – znają mowę ciała. On to wie bo kiedyś był policjantem. Metody, o których nam opowiedział oraz wnioski wyciągane z obserwacji sugerują, że uczą się tego z kolorowych pism, z artykułów z cyklu „Jak sprawdzić czy twój partner cię zdradza”.
Ale kontrola jest, więc jest porządek. A na plaży w Arice tuż przy pięknych hotelach i ośrodkach gnije sobie kilkusetkilogramowy mors wyrzucony na brzeg przez ocean.
A wino świetne…J
27.09.2009
18 września Chile świętuje Dzień Niepodległości. Prawo wymaga aby przynajmniej na 3 dni wywiesić flagę a jej brak kara się surowymi karami. Chilijczycy mówią, że to dzień fiesty, choć mam wrażenie, że dzień fiesty jest każdego dnia. 26 września to tak zwana „mała fiesta” a dziś pewnie będzie „jeszcze mniejsza fiesta”. W dniu „małej fiesty” udajemy się do tzw ramada. Jest tam już wielu mieszkańców San Pedro i okolicznych miejscowości (nie ma ich zbyt wielu bo samo San Pedro ma zaledwie 2500 mieszkańców). Piwo, anticuchos (lokalny przysmak, szaszłyk) i muzyka. Chilijska cueca, kolumbijska cumbia i boliwijska saya. Nelson tłumaczy mi na czym polega saya, taniec ma swoja nawet logicznie brzmiącą historię. To taniec afrykańskich niewolników przywiezionych do Ameryki Południowej i rzeczywiście wygląda trochę tak jakby nogi były „skute łańcuchem” i miały ograniczone możliwości ruchu. Tańczymy i nagle zaczyna się cueca. Jeden z Atacamenos „porywa mnie” i nawet nie wiem kiedy zaczynamy tańczyć w tłumie. Tłumaczy mi coś o kurach (bo taka podobno jeśli filozofia cueca), ale nic nie rozumiem. Jest głośno i tak tłoczno, że chyba nie ma już znaczenia w jaki sposób przebieram nogami bo i tak nie dotykam już nimi ziemi. Nagle ktoś szarpie mnie mocno i znowu zupełnie poza swoja wola siedzę przy stole. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy inni też siedzą przy stole, jedząc lokalne przysmaki i popijając piwo. „Co się dzieje” – pytam sąsiada. „Policja” – mówi szeptem, uśmiechając się do mnie atacameński przystojniak z brakującą górną jedynką. W San Pedro de Atacama surowo karane jest organizowanie imprez na których się tańczy. Trudno powiedzieć czy wynika to z troski o bezpieczeństwo mieszkańców czy o spokój turystów bo zakaz w takim miejscu wydaje się być irracjonalny. Mieszkańcy nauczyli się respektować zakaz w obecności policji i zapominać o nim kiedy policja znika z pola widzenia. Tak więc w obecności policji jem anticucho a kiedy policja znika wracam z wszystkimi atacamenos do cueca, cumbia i saya.
26.09.2009
Dotarliśmy do San Pedro de Atacama zwanym też San Perro (perro=pies), bo na każdej ulicy wałęsa się przynajmniej kilkanaście przyjaznych i dobrze odżywionych psiaków, albo San Pito bo na każdym rogu można kupić marihuanę. Sporo się zmieniło od czasu naszej ostatniej wizyty. Po pierwsze nie ma hostalu w którym wtedy nocowaliśmy i co gorsza nie ma naszej ulubionej lokalnej knajpy w której zwykle jadaliśmy. A najgorsza zmiana jest taka, że duże piwo nie jest w butelkach półtoralitrowych ale zaledwie 0,900 ml ;).
Zamieszkaliśmy w hostalu Paniri. Szybko zaprzyjaźniliśmy się z Nelsonem. Nelson przyjechał to zaledwie na 5 dni ale jakoś tak się stało, że siedzi tu już 3 miesiące (mam nadzieje, że nie podzielimy jego losu bo prawda jest, że w San Pedro łatwo utknąć;)). Czas nam mija na odwiedzaniu lokalnych knajp, dyskusjach i poznawaniu wszystkich znajomych których Nelson poznał tu w trakcie swojego pobytu. Znamy już ponad połowę miasta, a to dopiero drugi dzień ;). Śniadania jemy w nieco większym gronie bo zwykle jest z nami Ksymena i Daniela, które pracują w naszym hostalu. Obie są z Boliwii a śniadania upływają nam na dyskusjach, międzynarodowych złośliwościach (jak do tej pory najbardziej obrywa się Chilijczykom ;)) i przy okazji konsumpcji ;). Sama się dziwię, ale takie „śniadanko” trwa około 3-4 godzin ;). Wszyscy mamy czas :D.
24.09.2009
Dlaczego warto przyjechac do Chile? To nasza druga wizyta w tym kraju i sporo juz widzielismy. Tym razem przyjechalismy wlasciwie po to aby pomieszkac w miejscach ktore lubimy i spotkac sie ze znajomymi. A poza tym.......juz pierwszego dnia Jarek "oszalal" kiedy w sklepie zobaczyl dobre chiliskie wina, z dobrych winnic za cene okolo 2$. Jesli to jest reserva to za 3$. NIe chcial wyjsc ze sklepu a wychodzil z niego obladowany winami ;). Faceci ;). Poza tym na ulicach sa piekni ludzie i wszyscy sa usmiechnieci. Sa po prostu radosni :D. A Leszek....no i dla Ciebie jako wtajemniczonego info: Jarson zawsze sie gubi kiedy w poblizu sa urocze kolanowki, aby mogl zapytac o droge ;).
-
Informacje o miejscu
Stolica: Santiago de Chile
powierzchnia: 756 950 km²
język urzędowy: Hiszpański waluta: peso chilijskie (CLP)
strefa czasowa: UTC -4 zima, UTC -3 lato domena internetowa: .cl kod telefoniczny: +56 najwyższy punkt: Ojos del Salado 6885 mnpm wyznawcy poszczególnych religii: katolicyzm 70%, Zielonoświątkowcy 12,2%, Mormoni 3%, Świadkowie Jehowy 1,1%, Animizm 0,9%, pozostali to głownie ateizm i protestantyzm
szczepienia: Szczepienia ochronne nie są obowiązkowe. Zaleca się jednak szczepienie przeciw durowi brzusznemu, błonnicy z tężcem, wściekliźnie oraz żółltaczce A i B, którą zagrożenie występuje zwłaszcza w okresie letnim. Należy pić wodę butelkowaną lub przegotowaną, unikać spożywania surowych warzyw lub dezynfekować surowe warzywa specjalnymi kroplami. Co roku na terenach wiejskich odnotowuje się przypadki zarażenia wirusem Hanta, przenoszonym przez myszy polne, który powoduje wysoką gorączkę i ciężką niewydolność układu oddechowego (objawy przypominają grypę; ok. 30 proc. zachorowań kończy się śmiercią). Aby nie zarazić się wirusem, należy szczególnie dbać o higienę podczas biwakowania, zwłaszcza w południowych regionach Chile.
-
Przygotowanie - formalności
WIZA, PRZEPISY WJAZDOWE. Obywatele RP nie potrzebują wizy na pobyt do 90 dni. Nie dotyczy to przyjazdów na pobyt stały, którego celem jest podjęcie pracy lub nauki. Minimalny okres ważności paszportu przy wjeździe nie jest określony. Przy wjeździe nie ma obowiązku okazania biletu powrotnego. Opłata lotniskowa przy lotach międzynarodowych wynosi 30 USD
PRZEPISY CELNE. Do Chile można wwieźć gotówkę do 10 tys. USD Większe sumy należy zadeklarować.
Rygorystyczne przepisy fitosanitarne zakazują przywozu do Chile artykułów spożywczych w stanie surowym oraz nasion i roślin.
Zaleca się wpisywanie do deklaracji sanitarnej wszelkich przewożonych przez turystę produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. Przy wjeździe do Chile bagaże są prześwietlane i przypadku znalezienia zabronionych produktów, które nie zostały zadeklarowane, nakładane są bardzo wysokie mandaty, bez możliwości apelacji.
Zwolnieniu od opłat celnych podlega bagaż osobisty i rzeczy osobistego użytku (aparaty fotograficzne, kamery etc.). Bez opłat celnych można też wwieźć do 400 szt. papierosów i 2,5 l napojów alkoholowych. Należy zadeklarować rzeczy osobiste o znacznej wartości (np. profesjonalny sprzęt elektroniczny). Nie ma ograniczeń dotyczących
-
Koszty
Waluta – Peso Chilijskie
1$=542 Peso
San Pedro de Atacama
San Pedro to miejscowość pełna turystów i ceny też są turystyczne.
Nocleg w pokoju dwuosobowym bez łazienki – 4500 peso od osoby za noc
Obiad w lokalnej knajpie – 2000 peso
Obiad w knajpie turystycznej – 4000-6000 peso
Biały ser w sklepie 150 gram – 600 peso
Chleb – na wagę – 200 gram około 250 peso
Wino z dobrej winnicy 1200 peso butelka
Wino z dobrej winnicy reserva – 1800 peso butelka
Woda niegazowana 5 litrów – 1300 peso
Pomidory – 900 peso za kilogram
Płatki kukurydziane produkcji chilijskiej 500g – 1200 peso
-
Dojazd
Jak wjechać do Chile z Peru?
Z Arequipy w Peru nie ma bezpośrednich autobusów do Chile do Arica. W Arequipie z terminalu Terrapuerto łapiemy autobus do Tacna w Peru.
Trasa Arequipa- Tacna, czas przejazdu 6,5 h, koszt biletu 25 soli, autobus linii Moguegua. Z Tacna jeżdżą samochody i busy tzw colletcivo bezpośrednio do Arica w Chile. Często kierowca pomaga załatwić formalności związane z przekraczaniem granicy.
Trasa Tacna w Peru –Arica w Chile, czas przejazdu z załatwieniem formalności na granicy 1,5 h, koszt 10-20 soli w zależności od firmy transportowej.
Przy wyjeździe z Peru drogą lądowa, nie ma żadnych opłat i podatków.
Transport w Chile
Ze wzgledu na olbrzymie oglelosci w tym kraju autobusy sa nie tylko wygode ale tez maja doskonaly serwis z cateringiem wlacznie.
Kierowcy przestrzegaja przepisow a na pokladzie kazdego autobusu jest informacja o tym gdzie masz zglosic jesli kierowca lamie jakiekolwiek przepisy.
Jedyny mankament jest taki, ze czesto kazda firma przewozowa ma swoj terminal, co znacznie utrudnia porownanie cen i zakup biletow.
Trasa Arica - San Pedro de Atacama, czas przejazdu 11h, koszt 10 000 pesos, autobus linii Frontera del Norte
Trasa San Pedro de Atacama - Santiago de Chile, czas przejazdu 24 h, koszt 29 pesos, autobus linii Tur Bus
Jak wyjechać z Chile do Argentyny?
Z Santiago de Chile kursują bezpośrednie autobusy do Mendozy. Autobus zatrzymuje się na granicy w celu załatwienia wszelkich formalności.
Trasa Santiago de Chile –Mendoza w Argentynie, czas przejazdu 6h, koszt 12 000 peso chilijskich, aerobus linii Tur-Bus
-
Noclegi
San Pedro de Atacama
Hostal Paniri, ulica Tocopilla 8F. Pokój dwuosobowy bez łazienki, koszt 4500 peso od osoby. Pokój dwuosobowy z łazienką 10 000 peso od osoby. Miejsce sympatyczne z dostępem do kuchni. Blisko centrum ale przy bardzo spokojniej ulicy.
-
Pamiątki
W San Pedro de Atacama kupisz wiele produktów wykonanych z kaktusa cardon. W związku z faktem, że San Pedro jest oaza na pustyni nie ma tu zbyt wielu drzew a jeśli są to jest zakaz ich wycinania. Kaktus Cardon stanowi bazę w budownictwie ale szczęśliwie nie tylko i w sklepach z artesanią można kupić oryginalne ramki do zdjęć czy różnorodne pudełeczka, cukiernice itp z tego kaktusa.
-
Warto wiedzieć
- W przewodnikach pisze się, że Chile to najbezpieczniejszy kraj dla turystów. Jednak wielu Chilijczyków powtarza, że w Chile jest wielu złodziei. Ze smutkiem mówią, że Chilijczycy jeśli tylko będą mieli okazję cos okraść to ukradną. Warto o tym pamiętać i być czujnym. W zasadzie to nie wystarczy byc czujnym. NIE WOLNO spuszczac z oczu swojego bagazu. Chilijscy zlodzieje sa nadzwyczaj szybcy i sprawni. Wiem bo sama zostalam okradziona. Jedna z osob zapytala czy jestem zainteresowana City tour, odpowiedzialam ze nie. Wtedy padlo jeszcze jedno pytanie ktorego nie zrozumialam ale tez odpowiedzialam nie i kiedy sie odwrocilam bagazu juz nie bylo. Chilijscy zlodzieje sa jak David Copperfield.
- Podróżując po Chile musisz się liczyć z wieloma kontrolami. Autobusy są zatrzymywane nawet w nocy, pasażerowie wyrzucani z autobusu a ich bagaże kontrolowane. Sadzać po formie kontroli tak naprawdę jest to wielka mistyfikacja ale robi wrażenie i niestety nie pozwala spać.
- Wjeżdżając do Chile pozbądź się wszelkich owoców i warzyw jeśli masz je w plecaku. Jest zakaz przywożenia do Chile jakichkolwiek produktów warzywno-owocowych.
- Gdybyś w okolicach San Pedro miał ochotę na samodzielne wędrówki uważaj bo wiele terenów, szczególnie przygranicznych jest zaminowanych. Lepiej unikać miejsc bez szlaków i widocznych śladów.
-
Atrakcje
San Pedro de Atacama
- Valle de la luna i valle de la muerte- wszyscy zmierzają tam o zachodzie słońca który wygląda imponująca wśród księżycowych widoków w valle de la luna. Koszt wyjazdu z agencja 7 000 pesos od osoby
- El tatio- aby zobaczyć intensywną aktywność gejzerów musisz wstać wcześnie rano bo na miejsce musisz dotrzeć około 6 rano. Niezwykłe widowisko i niezwykły w tym miejscu wschód słońca. Koszt wyjazdu z agencja 14 000 pesos od osoby.
- Salar Atakama- całodzienny wyjazd podczas którego zobaczysz salar, oazę Toconao, laguny i jeśli dopisze Ci szczęście lecące flamingi. Koszt wyjazdu z agencja 21 000 pesos od osoby.
- Lascar i inne wulkany – w San Pedro możesz wynająć samochód albo zorganizować transport do stóp wulkanów i w ciągu kilku godzin zdobyć szczyt któregoś z okolicznych wulkanów.
-
Sponsorzy
 |
Firma Larix wyposażyła nas w trwałe i niezawodne buty, w których przez 18 miesięcy zamierzamy przemierzać całą Amerykę Południową i zdobywać przynamniej niektóre z 14 zaplanownych szcześciotysieczników. |
|

|
Firma Larix wyposażyła nas w wysokiej jakości, funkcjonalną bieliznę termoaktywną. |
 |
Firma Bergson udzieliła nam solidnego rabatu na zakup sprzętu niezbędnego podczas 18-o miesięcznej wyprawy. |
-
Patronat medialny
Patronat honorowy

Patronat medialny
Partnerzy
-
Podziękowania
Serdecznie dziękujemy webmasterowi Markowi Borkowskiemu bez którego zaangażowania, szybkości reagowania i super pomysłów ta strona nie byłaby tak fajna i łatwa w obsłudze. To prawdziwy mistrz! Marek wielkie dzięki za pomysły i tak sprawne działanie.
Dziękujemy naszym fantastycznym rodzicom za to, że mimo obaw i oporu wobec naszego wyjazdu okazali tak wiele wsparcia i zrozumienia dla naszej pasji. Czekajcie na nasz powrót.
Dziękujemy Magdzie Redmer z firmy ARTGEN za to, że jest taka fajna i choć nie ma czasu to zawsze jest uśmiechnięta, służy radą i pomocą w sprawie Odkrytych i nie tylko. Zawsze daje poczucie, że jest BLISKO. Magda ucałowania dla Ciebie i chłopaków :).
Dziękujemy Sylwkowi Legoń i Piotrowi Napierała z agencji reklamowej Creativeforce za pomoc graficzną, przepyszne wspólne obiady i wspólne godziny spędzone przy winie i rozmowie. Sylwek będzie nam brakowało wspólnych spotkań i Twoich pyszności Piotr .
Szczególne podziękowania dla Beaty Orcholskiej, za wszelkie próby zatrzymania mnie ale też w konsekwencji za zrozumienie i wsparcie. Beata dziękuję za to, że zawsze miałaś czas i za to, że mogłam się od Ciebie tak wiele nauczyć. Dziekuję za wszystko a poza tym pamiętaj, zaproszenie jest wciąż otwarte :).
Dziękujemy Agnieszce Nowickiej i Krzysztofowi Ślósarskiemu za to, że na czas wyprawy „adoptowali” naszego ukochanego kota. Krzysztof , co prawda nigdy nie widzieliśmy żebyś tak robił ale na Twoim miejscu schowalibyśmy te urocze „czaszeczki” bo Sonia też może je pokochać ;)
Duże podziękowania dla Piotra Bączyka za to, że dzięki niemu relacje będziemy mogli pisać w każdym miejscu Ameryki Południowej. Piotrek Twoja bezinteresowność, otwartość i gotowość do pomocy bardzo mnie wzruszyła. Jeszcze raz gorące podziękowania. A poza tym „maleństwo” jest nie tylko praktyczne ale też CUDOWNE :)
Dziękujemy Magdzie Lupce za to, że podjęła się czasochłonnego wyzwania korygowania polskich znaków w naszych wyprawowych relacjach. Magda teraz od Ciebie zależy czy to co ukaże się na stronie będzie „czytelne”.
Dziękujemy Lidce Chałasiak za kreatywny wkład w naszą stronę, za cenne wskazówki i za pyszne ciasta którymi zawsze objadał się Jarek. Lidka baaaaaaaaardzo będzie mi brakowało Twojego sernika z brzoskwiniami i mazurka (to mówiłem ja Jarek ;))
Dziękujemy wszystkim naszym bliskim i przyjaciołom, którzy z nami SĄ. Zawsze.
Dziękujemy firmie Larix która wyposażyła nas w fantastyczne buty i bieliznę.
Dziękujemy naszym pracodawcom za zrozumienie naszej pasji. Gdyby nie Wasza tolerancja nie moglibyśmy spełniać swoich marzeń.
Dziękujemy wszystkim naszym patronom medialnym za zainteresowanie, cenne wskazówki i za to że dzięki nim będziemy mogli się z Wami dzielić swoimi przeżyciami i wrażeniami
Dziękujemy wszystkim tym życzliwym osobom które pomagały nam w organizacji wyprawy. Nawet te wydawałoby się najmniejsze elementy są konieczne do tego abyśmy mogli wystartować.
Dziękujemy też wszystkim tym którzy ciepło o nas myślą i trzymają za nas kciuki.
|
| |
 |
 |
 |
| Komentarze do wyprawy: Ameryka na nowo ODKRYTA |
| |
|
Przysłany: 2010-01-16 11:47:33Skomentuj ten komentarz... Też bym wrzeszczała ;). Testosteron kipi w tym kurzu......a może to estrogeny ;). Napisał: Isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2010-01-14 15:21:48Skomentuj ten komentarz... Cudowna idea, świetny materiał, fantastyczne zdjęcia. Ucałujcie proszę Claudie i Flavie. Napisał: isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2010-01-07 08:12:13Skomentuj ten komentarz... Wyślijcie proszę do mnie takiego wielkiego ptaka abym mogłą znowu poszybować w niebo i polecieć w świat. Piękne lodowce, one zawsze mnie zachwycają. Napisał: isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2009-12-27 21:41:26Skomentuj ten komentarz... „Może nawet do Patagonii…” mówił Janek Pradera z „Siekierezady”
:)))))))))))))))))))))
a ty sie mi mlody coraz bardziej podobasz! Napisał: maugoska&tomek (maugoska@gmail.com) |
Przysłany: 2009-12-23 17:56:48Skomentuj ten komentarz... Najpierw deszcz, potem deszcz ze sniegiem a pozniej tecza:))) buziaki dla Ciebie Izula Napisał: jaruch (jarek@odkryte.pl) |
Przysłany: 2009-12-23 17:53:55Skomentuj ten komentarz... No wydawalo mi sie zbyt patetycznie wiec dorzucilem troche laciny:)) Napisał: jaruch (jarek@odkryte.pl) |
Przysłany: 2009-12-23 16:54:55Skomentuj ten komentarz... Jaro, Magda i wszyscy którzy tam są..... na końcu świata na niebie pojawiła sie tęcza :). Na szczęście dla Was w Nowym Roku :). Kinga Choszcz mówiła "Każde marzenie jest nam dane wraz z siłą potrzebną do jego spełnienia". Jesteście dowodem na to, że miała rację. Wydaje się, że wszystko czego potrzebujecie już nosicie w sobie...dlatego teraz kiedy jesteście tak daleko od domu, na końcu świata, pamietajcie, że najpiękniejsze święta są w Polsce, ale Polska jest tam gdzie WY!!!!! Ściskam z całych sił...i przesyłam buziaki od bałwana Mietka, którego dziś ulepiłam w ogrodzie. Napisał: isa (iza@odkryte.pl) |
Przysłany: 2009-12-21 22:24:29Skomentuj ten komentarz... Aaaaaaa, no i jeszcze jedno...nie byłabym sobą gdybym nie zapytała czy Eubalaena Australis to te wieloryby które sa na zdjęciach ? ;P
uściski dla Was kochani i prześlijcie nam trochę słońca bo w Poland już prawdziwa zima...pada, pada śnieg. I to już kolejny dzień. Napisał: isa (iza@odkryte.pl) |
| Dodaj nowy komentarz... |
|
|
|
|
|