Za dwadzieścia lat
bardziej będziesz żałował
tego czego nie zrobiłeś,
niż tego co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny,
opuść bezpieczną przystań.
Złap w żagle pomyślne wiatry.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.
Mark Twain
   
 
    Góry na których byliśmy - Ameryka Południowa
 
« wszystkie kontynenty
Huayna Potossi
• wysokość:6088m n.p.m
• data wejścia:
2007-06-05 wyprawa: Za Bramą Słońca - Boliwia 2007
 
Praktyczne informacje:

 

Huayna Potossi 6088 mnpm

Najlepszy termin

Zdecydowanie czerwiec. W lipcu i sierpniu musisz się liczyć z twardym lodem, penitentami i bardzo silnym wiatrem.

Termin w którym odbyła się nasza wyprawa

5 czerwiec 2007

Czas trwania

2-3 dni

Stopień trudności drogi klasycznej

PD za John Biggar

Aklimatyzacja

Większość osób które przyjeżdża z zamiarem wspinania się na Huayna Potossi aklimatyzuje się na Condoriri 5648 mnpm (góra nieco techniczna, stopień trudności za Biggar AD/D lub na łatwiejszym szczycie w okolicy Pequenio Alpamayo 5410 mnpm, ztopień trudności za Biggar PD). W tej samej okolicy jest też możliwe wejście aklimatyzacyjne na łatwy i często nawet bezśnieżny szczyt Pico Austria.

Niezbędny sprzęt

Raki, czekan, uprząż, lina, kask,  szable śnieżne, śruby lodowe

Dojazd

Bazą startową na Huayna Potossi jest Zongo Pass. Możesz tam dojechać taxówką lub wynająć transport w jakiejkolwiek agencji. Tym razem bardziej rozsądne wydaje się wynajęcie transportu z agencji bo wielu taxówkarzy nie zna drogi co powoduje wyższe koszty. Koszt transportu w jedną stronę to około 150 Bs.

Opis drogi wraz z obozami

Wersja dwu dniowa

Dzień pierwszy

La Paz – Zongo Pass – przejazd autem

Zongo Pass – Campo Roca 5150 mnpm, czas przejścia około 2h

Możliwy jest także camp nieco wyżej

Dzień drugi:

Campo Roca 5150 mnpm – szczyt Huayna Potosii 6088 mnpm, czas przejścia około 5h

Zejście szczyt Huayna Potossi 6088 mnpm – Zongo Pass – i przejazd autem do La Paz.

Koszty

Transport La Paz – Zongo Pass – 150 Bs w jedna stronę

Mapy

BIGM 1:50 000, sheet 5945-II “Milluni”

Uwagi:

 1. Wiele wartościowych informacji tak na temat Huayna Potossi jak tez innych szczytów w Boliwii znajdziesz na stronie http://www.ande-mesili.com/

Topo Huayna Potossi za http://www.ande-mesili.com/

 

 

 

Opis:

5 czerwca 2007 o godz. 7:30 czasu lokalnego stanęliśmy na szczycie Huyana Potosi 6088 m n.p.m.

 

04.06.2007

Wstajemy dość wcześnie i próbujemy spakować cały sprzęt do jednego plecaka. Jarek tradycyjnie zamierza zdobyć szczyt w pożyczonym ubraniu, bo nadal nie mamy jednego bagażu. Dojeżdżamy do Zongo Pass, gdzie znajduje się Refugia Huayna Potosi. Tam jemy skromny lunch i wyruszamy do obozu pierwszego zwanego Campo de Rocas - 5150 m n.p.m. na granicy lodowca. Rozbijamy namiot i trochę leniuchujemy.

 

Jest wcześnie więc rozkładam karimatę na kamieniach i cieszę się każdym promieniem słońca, który na tej wysokości jest znacznie cieplejszy niż na nizinach (jeśli w Boliwii możemy mówić o nizinach). W Boliwii jest teraz pora sucha więc pogoda nie rozpieszcza nas wysokimi temperaturami. To cena, którą trzeba zapłacić za mniejszą ilość opadów.

 

Późny obiad, bo woda z lodowca długo się gotuje i natychmiast wskakujemy do śpiworów. O 19:00 jesteśmy już w namiocie. I to wcale nie dlatego, że jesteśmy tak zmęczeni, że chcemy szybko zasnąć i też nie dlatego, że tak nakazuje rozsadek, bo w nocy rozpoczniemy atak szczytowy. Jesteśmy w śpiworach tak wcześnie, bo po zachodzie słońca, zimno na tej wysokości jest tak przenikliwe i dokuczliwe, że ciepły śpiwór jest jedynym ratunkiem.

 

05.06.2007

Pobudka o 1 rano. Choć trudno mówić o pobudce, kiedy prawie wcale się nie spało. Ubieramy się w namiocie, wypijamy gorącą herbatę i około 2 rano wyruszamy.

 

Rozpoczynamy wędrówkę po lodowcu przy świetle księżyca. Kryształki lodu mienią się i skrzą w świetle czołówek. Droga jest dość stroma ale pierwsze trudności napotykamy na wysokości około 5600 m n.p.m. Ściana wysokości około 60 m i o nachyleniu około 60 stopni wyburza nas z rytmicznego marszu. Pokonujemy ją dość szybko.

 

Robi się coraz zimniej. Dla mnie krytyczna jest godzina 4-5 rano. Nie mogę się doczekać wschodu słońca, licząc na to, że trochę mnie rozgrzeje.

 

Jesteśmy pod szczytem. Wystarczy podnieść głowę i widać go w świetle księżyca. Dzieli nas jednak od niego kolejna ściana wysokości około 200 m i o nachyleniu 50-60 stopni. Krótki odpoczynek i podejmujemy wyzwanie.

 

Jest coraz zimniej. Uderzając czekanem coraz bardziej drętwieją mi z zimna ręce. Wreszcie wschodzi słońce i wreszcie jesteśmy na szczycie.

Zmęczeni, ale szczęśliwi...

 
opisz swoją wyprawę
 
 

Jeżeli byłeś w miejscu, które chciałbyś opisać, jeżeli widziałeś coś co chciałbyś polecić innym przyłącz się do nas i napisz o tym! Z ochotą opublikujemy wspomnienia ludzi takich jak my - ciekawych świata, z pasją oddających się podróżom, przemierzających odległości z otwartymi oczami.

formularz dodawania wyprawy »
 
 
 
współpracujemy z:
 
  Magazyn Turystyki Górskiej  
  Magazyn górski  
  Ceneria - outdorowa porównywarka cen  
  www.wyprawy.onet.pl  
  Globtroter  
  Serwis wspinaczki mikstowej  
  Góry - górski magazyn sportowy  
  www.e-gory.pl  
  www.swiatpodrozy.pl  
  Poznański Klub Podróżnika  
  Chodzieski Dom Kultury  
  Radio Afera  
  planynawakacje.pl